piątek, 2 maja 2014

... o niczym

... żyję.
... ... żyję.
... ... ... żyję!

Jednak wróciłem do pisania.

Jest maj, a wraz z nią zryty humor. Nie idzie tak jak powinno być...  Jednak ludzie naprawdę są podli. Zwłaszcza mój "szef". Grozi mnie zwolnieniem, bo nie wykonałem jego polecenia. Tak, nie wykonałem. Niech mówi z pełną gębą, a nie ledwie mamrocze pod nosem, że ledwie słyszę... - nawet na ten temat nie chce się wypowiadać, a więc

dostałem nowe aparaty słuchowe.


Cieszę się i to bardzo! Tyle, że po co mi dwa!? Skoro na prawe ucho nie słyszę. Zastanawiam się nad wszczepionym implantem. Chyba muszę poważnie się nad tym zastanowić. Może pomożecie!? :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz